Dieta w ciąży — które ryby wybierać i jak przygotowywać je bezpiecznie

0
44
Dieta w ciąży — które ryby wybierać i jak przygotowywać je bezpiecznie

Ryby są cennym elementem diety przyszłej mamy: dostarczają pełnowartościowego białka, jodu, witaminy D, selenu oraz kwasów tłuszczowych omega-3, zwłaszcza DHA. Ten ostatni składnik wspiera rozwój mózgu i narządu wzroku dziecka. W ciąży warto więc jeść ryby regularnie, ale rozważnie — wybierając gatunki o niskiej zawartości rtęci i dbając o odpowiednią obróbkę termiczną.

Ile ryb jeść w ciąży?

Najczęściej zaleca się spożywanie dwóch porcji ryb tygodniowo, przy czym jedna porcja to około 100–150 g po przygotowaniu. Nie trzeba ograniczać się wyłącznie do ryb morskich, choć to właśnie one zwykle są najlepszym źródłem DHA. Dobrym wyborem będzie urozmaicanie jadłospisu: jednego dnia pieczony łosoś, innym razem pstrąg, dorsz czy śledź podany na ciepło.

Regularność ma większe znaczenie niż jednorazowe zjedzenie dużej ilości ryb. Jeśli przyszła mama nie toleruje ich smaku lub zapachu, może skonsultować z lekarzem albo dietetykiem suplementację DHA. Warto jednak pamiętać, że ryby dostarczają także wielu innych składników odżywczych, których nie zastąpi pojedyncza kapsułka.

Ryby polecane przyszłym mamom

Najbezpieczniejsze są gatunki, które żyją krócej i znajdują się niżej w łańcuchu pokarmowym. Zwykle gromadzą mniej metali ciężkich niż duże ryby drapieżne. W codziennym menu dobrze sprawdzą się:

  • łosoś hodowlany lub dziki, najlepiej pieczony albo gotowany na parze,
  • pstrąg, zwłaszcza tęczowy,
  • dorsz, mintaj, morszczuk i czarniak,
  • sardynki i szprotki, po dokładnym podgrzaniu,
  • śledź przygotowany termicznie, na przykład pieczony lub duszony,
  • karp, sandacz i okoń ze sprawdzonego źródła.
Sprawdź także:  Czy rodzice powinni kontrolować prace domowe gimnazjalisty

Łosoś jest szczególnie ceniony za zawartość kwasów omega-3, ale nie musi pojawiać się na talerzu kilka razy w tygodniu. Dorsz czy mintaj są chudsze, łagodniejsze w smaku i często lepiej tolerowane przy ciążowych nudnościach. Z kolei sardynki można wykorzystać jako szybki dodatek do makaronu, pieczonych warzyw lub kanapki, o ile pochodzą z pewnego źródła i zostały właściwie przechowywane.

Jakich ryb lepiej unikać?

W ciąży należy ograniczyć gatunki, które mogą kumulować dużo rtęci. Dotyczy to przede wszystkim dużych ryb drapieżnych i długo żyjących. Na liście produktów niewskazanych znajdują się między innymi rekin, miecznik, marlin, makrela królewska, gardłosz atlantycki oraz duże gatunki tuńczyka.

Tuńczyk budzi wiele pytań, ponieważ występuje w różnych postaciach i gatunkach. Mała porcja tuńczyka z puszki nie zawsze oznacza konieczność całkowitej rezygnacji, jednak częstotliwość spożycia warto dopasować do rodzaju produktu i całego jadłospisu. Więcej praktycznych informacji na ten temat wyjaśnia artykuł o jedzenie tuńczyka w ciąży. Jeśli ryby pojawiają się w menu regularnie, lepiej stawiać przede wszystkim na łososia, pstrąga, dorsza czy śledzia.

Sprawdź także:  Meble do przedpokoju

Ostrożność warto zachować także wobec ryb złowionych samodzielnie w nieznanych lub zanieczyszczonych akwenach. Problemem mogą być wówczas nie tylko metale ciężkie, lecz także dioksyny i inne substancje obecne w środowisku. Najbezpieczniej kupować ryby w sprawdzonych sklepach, zwracając uwagę na świeżość, zapach, warunki chłodzenia i datę przydatności.

Bezpieczne przygotowanie ryb

W ciąży ryba powinna być dokładnie poddana obróbce termicznej. Surowe i niedopieczone produkty mogą zawierać bakterie oraz pasożyty groźne dla matki i dziecka. Należy więc zrezygnować z sushi z surową rybą, tatara, ceviche, carpaccio, surowych ostryg oraz ryb wędzonych na zimno, jeśli nie zostały później podgrzane.

Najlepsze metody przygotowania to pieczenie, gotowanie na parze, duszenie i gotowanie w delikatnym sosie. Filet powinien być gorący również w środku, łatwo rozdzielać się widelcem i nie mieć surowych, szklistych fragmentów. W warunkach domowych warto piec rybę w temperaturze około 180°C przez 15–25 minut, zależnie od grubości porcji. Dobrym pomysłem jest użycie termometru kuchennego: wewnątrz najgrubszej części ryby temperatura powinna osiągnąć co najmniej 63°C.

Sprawdź także:  Meble do salonu

Ryby wędzone na gorąco można jeść okazjonalnie, pod warunkiem że są świeże, przechowywane w lodówce i spożyte przed upływem terminu przydatności. Produkty wędzone bywają jednak słone, dlatego nie powinny stanowić podstawy diety. Podobnie ostrożnie należy traktować marynaty, konserwy i gotowe pasty rybne — warto sprawdzać ich skład oraz zawartość soli.

Higiena w kuchni ma znaczenie

Surową rybę należy przechowywać w lodówce, najlepiej w najchłodniejszej jej części, i przygotować możliwie szybko po zakupie. Nie powinno się rozmrażać jej na blacie kuchennym; bezpieczniej zrobić to w lodówce lub użyć programu rozmrażania w kuchence mikrofalowej, a następnie od razu ugotować lub upiec produkt. Po kontakcie z surową rybą trzeba dokładnie umyć ręce, deskę, nóż i blat.

Gotową potrawę najlepiej zjeść bezpośrednio po przygotowaniu. Jeśli ma zostać na później, należy ją szybko schłodzić, przełożyć do szczelnego pojemnika i przechowywać w lodówce nie dłużej niż jeden dzień. Przed ponownym podaniem rybę trzeba dokładnie podgrzać. Takie proste zasady pozwalają korzystać z wartości odżywczych ryb bez niepotrzebnego ryzyka.